• Strona Główna
    • Klub CaliVita
    • Zamówienia
    • Kontakt
    • O firmie
    • Zdrowie
    • Promocje

nonisuplementy.pl

Noni - Jedyny taki sok

  •  Kategorie:
  • ABC chorób
  • Oczyszczanie organizmu
  • Alergia
  • Pasożyty
  • Grupy krwi
  • Gronkowiec
  • Wszystko o Noni
  • Witaminy
  • Multiwitaminy
  • Antyoksydanty
  • Preparaty mineralne
  • Produkty Ziemi, Wody, Słońca
  • Preparaty roślinne
  • Podwodne skarby
  • Preparaty na odchudzanie
  • Tylko dla kobiet, tylko dla mężczyzn
  • Preparaty na trawienie
  • Preparaty na układ odpornościowy
  • Inne produkty
  • Kosmetyki
  • Urządzenia elektroniczne
  • Najczęściej kupowane
  • Produkty zagraniczne
  • Współpraca
  • Regulamin



ZOBACZ NASZ
SKLEP INTERNETOWY



NOWOŚCI!!!


90 zł



50 zł


40 zł


94 zł


89 zł


Dostawy i wysyłki

Historie chorób

 

 Poniżej przedstawiam historie kilku osób które miesiącami lub latami stosuje zapisywane przez lekarzy leki, wśród nich znajduje się lek tzw: dobry na wszystko „ antybiotyk „. Częste stosowanie antybiotyków staje się bardzo prostą droga do astmy.
Doprowadza to do osłabienia układu odpornościowego wyjałowienia organizmu i pozbawienia prawidłowej mikroflory w przewodzie pokarmowym, a następnie do wielu chorób.


PO LAMBLIACH NIE MA ŚLADU!
 
W młodości dużo chorowałem, brałem antybiotyki bez żadnej ochrony w postaci bakterii kwasu mlekowego - lekarz nigdy nie wspominał, aby były konieczne!!!
 
Mój system immunologiczny był osłabiony, nie zdawałem sobie z tego sprawy, dopóki w wieku 17 lat nie zachorowałem. Dopiero po dwóch miesiącach lekarzom udało się znaleźć przyczynę moich dolegliwości, jakimi były straszne nudności, biegunka, wymioty. Okazało się, że to LAMBLIOZA. Dostałem oczywiście antybiotyki, po których na chwilę poczułem się troszkę lepiej, lecz przy kontrolnym badaniu okazało się, że wciąż mam LAMBLIE! I tak przez kolejnych pięć lat leczyłem się antybiotykami, po których czułem się coraz gorzej. W końcu zacząłem szukać w Internecie przyczyny, dlaczego to wszystko tak długo trwa, a ja nie mogę sobie z tym poradzić? 
 
Wtedy znalazłem strony internetowe, z których dowiedziałem się, że kuracje antybiotykowe mogą doprowadzić do grzybicy, a to z kolei do silnego osłabienia organizmu. Każdy z nas pije wodę albo je pokarmy, w których mogą znajdować się jaja lamblii, ale przecież nie każdy jest chory. Po kuracji kilkoma preparatami, m.in. PARAPROTEX , AC-ZYMES , GARLIC CAPS , NOPALIN , CHELATED ZINC , C-1000 , OCEAN 21 wymiennie z OXYMAX, po lambliach nie ma śladu. Czuję się znacznie lepiej, wróciła mi chęć do życia i skończyły się nudności, które dokuczały mi ponad 5 lat. Teraz pozostało mi tylko kontynuowanie kuracji w celu uzyskania prawidłowej homeostazy i mikroflory w jelitach, ponieważ z grzybicą walczy się długo.
Paweł, lat 23, CaliNews Listopad 2005
 
 
Gdy lekarz nie daje nadziei...
 
Pod koniec ciąży powiększyła mi się tarczyca, na której wyczułam guz wielkości małego jaja. Po porodzie zaczęłam robić badania i diagnoza zawsze była ta sama: komórek rakowych nie ma, ale guz należy usunąć, bo może powstać rak. Bardzo bałam się operacji. W dzisiejszych czasach każdy z nas boi się raka, a jeżeli lekarz nie daje nadziei, to pacjentowi pozostaje ciągły strach. Połykałam różne pigułki. Poprawy nie było, a ja czułam się nawet gorzej, więc w końcu je odstawiłam.
 
Przez rok czułam się dość dobrze, starałam się o tym nie myśleć. Niestety, wyczułam niewielki, bolesny guzek, tym razem pod pachą. I znowu diagnoza: wyciąć lub co miesiąc badania. Byłam załamana, że moje małe dzieci nie poradzą sobie beze mnie.
 
Po roku zetknęłam się z California Fitness. świetne dodatki żywieniowe. Nie bardzo w to wierzyłam. Usłyszałam jedno zdanie, które zapamiętałam - nie ma chorób nieuleczalnych, sami pracujemy na nie latami. Długo o tym myślałam. Jeżeli ktoś to mówi z przekonaniem, to musi być prawda.
 
Od razu wzięłam się za siebie. Chciałam zażyć prawie wszystko na raz, bo oprócz guzków ciągle byłam senna, łatwo się przeziębiałam, bolały mnie stawy, krzyż i dokuczały mi ciągłe wypryski na skórze. Zaczęłam od Full Spectrum, Garlic Caps with Extra Parsley, Stress Management B-complex, Triple Potency Lecithin, Strong Bones i oczywiście AC Zymes. Zażywałam również enzymy trawienne i duże dawki witaminy C. Zmieniłam dietę na warzywno-owocową z dodatkiem mięs. Po 2 tygodniach poczułam się lepiej, przestałam być senna, pryszcze zaczęły powoli znikać. Pewnego dnia zauważyłam, że guzek na wolu przestał być widoczny. W czasie badania okazało się, że płaty tarczycy wróciły do stanu normalnego, a guz zmniejszył się o więcej niż połowę. Lekarze nie chcieli w to uwierzyć, a ja byłam szczęśliwa.
 
W tej chwili, czyli po roku od rozpoczęcia zażywania suplementów w dużych dawkach, nie wyczuwam go wcale, nie mam również guzka pod pachą, nie boli mnie i nie ma zgrubienia. Nie wierzę w żadne guzy przeradzające się w raka. Optymizm i wiara, że wszystko da się cofnąć, pozwalają mi być szczęśliwą. Nie ma większego szczęścia nad zdrowie.
 
Moje dzieci uodporniły się w dużym stopniu. Ból gardła trwa chwilę - tutaj cud robi mleczko pszczele (płukanie gardła). Od ponad roku nie korzystam z porad lekarza rodzinnego, nie trujemy się antybiotykami. Nasi znajomi, którzy zdrowie cenią ponad wszystko, również korzystają z produktów California Fitness.
Barbara Kamińska




Historia mojej córki Kasi

 
Moja córka Kasia w wieku 2,5 lat dostała uczulenie. Były to duże, czerwone płaty, które pokrywały całe ciało, łącznie z twarzą. Wyglądała jak poparzona, a do tego miała jeszcze bardzo wysoką gorączkę. Kiedy pojechałam do szpitala lekarz stwierdził - pokrzywkę i zostawił Kasię w szpitalu. Tam podawano jej przez kilka dni zastrzyki inne lekarstwa, a kiedy pokrzywka zaczęła ustępować zaczęto wycofywać jej leki i wtedy uczulenie z powrotem wróciło. Następnie przewieziono ją na dermatologię do Krakowa, gdzie również nie stwierdzono skąd dziecko ma to uczulenie - lekarze nie mieli pojęcia. Znowu dostała serie lekarstw i na chwile przeszło. Jednak co jakiś czas się powtarzało, lecz nigdy nie stwierdzono co jest tego powodem. Ta sytuacja trwała u córki jeszcze 9 lat i za każdym razem kiedy się pojawiała była coraz bardziej uciążliwa i dłużej trwała. Teraz Kasia była cała opuchnięta i do tego jeszcze okropnie swędziało ją całe ciało. Za każdym razem ten sam scenariusz: izba przyjęć, zastrzyki i sterydy do zażywania, Metypred lub Encorton i do domu. To było juz nie do wytrzymania, gdyż dziecko bardzo płakało, gdy tylko pojawiła sie wysypka, bo nie chciała juz jechać do szpitala i brać zastrzyków. Była także w Rabce w szpitalu gdzie wzięto ją na badania, ale też nic nie stwierdzono.
Do tego w wieku 7 lat doszły bóle głowy i tak jak z pokrzywką najpierw pojawiały się rzadko, to potem coraz częściej i były bardziej uporczywe . Za każdym razem kiedy miała bóle głowy, to prosiła o tabletkę przeciw bólową, gdyż ból stawał się nie do zniesienia. Kiedy poszłam do lekarza, on zbadał dziecko i stwierdził, że nic nie widzi i nie słyszy, więc nie wie z czego to może, być prawdopodobnie dziecko rośnie, rozwija się i stąd te dolegliwości. Trwało to przez bardzo długi czas .
Zaczęłam się tym coraz mocniej niepokoić, bo jak można wytłumaczyć, że dziecko od 3 lat boli głowa i zażywa za każdym razem leki przeciwbólowe. Znowu udałam się do pani doktor, tym razem neurolog, która dała mi skierowanie na EEG głowy, potem tomografię. Zrobiono badania, ale nadal nie było diagnozy, co jest powodem tak częstego i tak silnego bólu głowy u dziecka. Pani doktor stwierdziła, że to może być spowodowane tym, iż dziecko rośnie i się rozwija. Mnie to już nie wystarczało, gdyż w dalszym ciągu nie otrzymałam od lekarzy odpowiedzi, skąd ta pokrzywka i nawracające, silne bóle głowy.
Byłam juz bardzo zdesperowana i wtedy natrafiłam w Internecie na informacje, z której dowiedziałam się, że pasożyty mogą dawać takie objawy, jak ma moje dziecko od lat - pokrzywka na przemian z silnymi bólami głowy. Nie miałam juz nic do stracenia, więc postanowiłam zrobić badania w tym kierunku, choć przeczytałam, że nie zawsze wychodzą. Badanie zrobiłam kilka razy i nareszcie udało się - wynik był jasny - glista ludzka. Teraz musiałam znaleźć dobry lek, żeby zniszczył glistę ludzka u Kasi.
Kiedy tak szukałam , natknęłam się na produkty firmy Calivita i po przeczytaniu wypowiedzi kilku osób, którym te produkty pomogły stwierdziłam, że kupię je dla dziecka.
Nie zastanawiałam się dłużej, tylko zaraz zamówiłam Noni, Paraprotex, AC - Zymes , Nopalin i C-500.
Przeprowadziłam kuracje u Kasi i od tego czasu, tzn. od ponad 3 lat nie było żadnej pokrzywki i bólu głowy.
Aby nie było nawrotów choroby, raz w roku podaję jej Paraprotex, AC- Zymes i Nopalin.

 Alergia, zatoki Noni
 
Kiedy u mojego 5-letniego synka rozpoczęłam leczenie alergii i ciągłych problemów z infekcjami i przeziębieniami, okazało się, iż po 2 tygodniach kuracji Polinesian Noni i Garlic Caps z nosa i gardła zaczęły spływać duże ilości dokuczliwego śluzu. Podawałam wtedy 3 x 5 ml soku noni, 3 x 1 kapsułka Garlic Caps oraz AC Zymes. Nadmiar śluzu dość mnie zaniepokoił, ale dziecko nie miało przy tym gorączki. Śluz ten zatkał nos i mojemu synkowi ciężko było oddychać. Po konsultacji ze specjalistami dobrze znającymi suplementy CaliVita i Noni, zapytano mnie, czy dziecko nie chorowało wcześniej na zatoki?
 
Chorowało, ale były one zaleczone i wydawało mi się, że jest już wszystko dobrze...
Tymczasem zasuszony przez antybiotyki śluz, zaczął się rozpuszczać i przy okazji odbudowy immunologicznej, układ obronny organizmu rozpoczął "samoleczenie" - usuwanie chorobotwórczego , zasuszonego śluzu z zatok na zewnątrz. W kolejny tygodniu było jeszcze gorzej. Śluz zaatakował uszy i zaczął się przedostawać mikrokanalikami na zewnątrz powodując lekkie ranki, pojawił się ból, złe samopoczucie, ale nie wystąpiła gorączka. Teraz już wiem, że zjadliwe bakterie chorobotwórcze w wyniku rozpadu oraz ich toksyny mogą powodować tak silne toksyczne wżery i pieczenie (w nosie, jamie ustnej oraz na małżowinie ucha), ale wtedy byłam przerażona. Byłam bardzo zadziwiona, iż u mojego dziecka było tego bakteryjnego śluzu aż tak wiele???
 
Polinesian Noni zaczęłam leczyć u niego przewlekłe przeziębienie i alergię, a noni "zabrało się" za usuwanie poważniejszych problemów będących zapewne jedną z przyczyn wielu chorób - za leczenie zatok... Postanowiłam koniecznie dziecku pomóc i ulżyć w bólu. Ruszyłam do lekarza w przychodni, a tam oczywiście zaproponowano leczenia antybiotykami... Absolutnie nie zgodziłam się na te metody, gdyż wcześniej nie dały one żadnych rezultatów pozytywnych i tylko zadziałały na skutek utajając chorobę w organizmie. Poprosiłam o coś znieczulającego na ból uszu.
 
Po konsultacji zmniejszyłam ilość oczyszczających ze śluzu produktów czyli soku z noni i Garlic Caps, aby nieco na pewien czas spowolnić doskonale przebiegający proces oczyszczania się zatok z nadmiaru bakteryjnego śluzu. Konsultacja ze specjalistami od suplementów CaliVita i Polinesian Noni wskazała mi na możliwość skorzystania z prastarej indyjskiej metody "świecowania uszu", gdzie pod wpływem ciepła i lekkiego podciśnienia , można przyspieszyć oczyszczanie kanalików limfatycznych z rozpuszczonego wcześniej bakteryjnego śluzu. Poszukałam zatem odpowiedniej osoby, która wykonuje podobne zabiegi i po kilku sesjach tzw. "kominków", problem minął bezpowrotnie. Sok noni zatem nie tylko wspomógł odporność mojego dziecka, ale zabrał się za usuwanie przyczyn tych chorób, sięgając aż do leczenia "starej", pozornie zaleczonej choroby - do zatok". Dziękuję Bogu za produkty CaliVITA oraz owoc NONI.
Klubowiczka CaliVita z Warszawy, maj 2004 


 
Sok z NONI - łagodzi objawy alergii
 
U mojego syna, po kilku infekcjach wirusowych, wykryto astmę oskrzelową. Zrobiono zdjęcie płuc, a w przychodni lekarskiej poddano go terapii oddechowej. Okazało się, że syn jest uczulony na kurz, grzyby pleśniowe, a w Kalifornii, gdzie mieszkamy, w każdym domu jest tego pełno. Zaczęłam mu podawać Polinesian Noni co godzinę, przez osiem godzin. Następnego dnia zażywał go co dwie godziny, łącznie dwie uncje (60 ml). Drugiego dnia oddychał znacznie lżej, czuł się o wiele lepiej. Kontynuowaliśmy kurację, trzy razy dziennie jedną uncję (30 ml), a wyniki po paru dniach były rzeczywiście spektakularne. Mój syn przez całe lato nie miał żadnych objawów alergicznych, aż do powrotu do szkoły, kiedy znów zaczęło mu ciec z nosa, miał obrzęknięte i zaczerwienione oczy. Dlatego powrócił do stosowania soku z Noni w ilości 1 uncji (30 ml), który wypija zaraz po przebudzeniu. W dość krótkim czasie dolegliwości minęły. Obecnie, kiedy czuje, że jest przeziębiony, zwiększa tylko dawkę aż do ustąpienia objawów. Mój syn ma piętnaście lat, jest typowym nastolatkiem, zjada różne rzeczy bez zastanowienia, jednak dodatkowa dawka noni pozwala mu zachować zdrowie.
 
Nancie J.Fleming, CaliNews nr 11, wrzesień 2003 


Moja walka z kaszlem
 
Obecnie mam 55 lat; grupę krwi "O". Ataki kaszlu po raz pierwszy pojawiły się, gdy miałam 22 lata i wraz z wiekiem pojawiały się coraz częściej. Testy alergologiczne wykazały uczulenie na wszelkiego rodzaju pyłki oraz roztocza. Doszło uczulenie na różne środki chemiczne. Z różnym skutkiem zaczęłam stosować leki przeciwalergiczne. Szukałam pomocy u zielarzy, bioenergoterapeutów, irydologów, aż w 1995 r. znalazłam informację o terapii biorezonansowej przy pomocy aparatu Bikom. Pomogło mi to funkcjonować parę lat bez leków, jednakże ataki kaszlu znów były coraz częstsze: w nocy, w sklepach, na zebraniach, spotkaniach towarzyskich - nigdzie nie mogłam pójść bez strachu, że będę się dusić i tłumaczyć, dlaczego tak okropnie kaszlę. W 1999 r. spotkałam p. Sucheckich. Dzięki nim zostałam Członkiem Sieci CaliVita International i poznałam jej produkty. W CF News z 1999 r. przeczytałam artykuł p. Pasierbiewicz, która wyleczyła sobie podobny kaszel preparatami: Protect 4 Life i Spiruliną Max. Niestety, u mnie to nie było wystarczające. Znowu zaczęłam chodzić do lekarzy. Stosowałam bardzo drogie wziewne środki, które tylko dodatkowo podrażniały moje gardło, nasilając kaszel. Najbardziej bałam się nocy, bo chwilę po położeniu się do łóżka zaczynałam się dusić i dopiero silny lek przeciwkaszlowy pozwalał mi zasnąć na kilka godzin. Stosowałam kuracje jukką, chrząstką rekina, Culevitem - zawsze była poprawa, ale krótkotrwała. W ubiegłym roku zastosowałam noni w kapsułkach 2 x 2/dobę. Dawka ta nie zlikwidował a kaszlu, ale skutecznie usunęła wieloletni ból reumatyczny uda i kolana.
 
Gdy wiosną 2003 r. pojawił się Polinesian NONI w Polsce, a wraz z nim coraz więcej informacji o jego dobroczynnym działaniu, stwierdziłam, że może to być ostatnia deska ratunku i od września zaczęłam go stosować. Teraz byłam już bogatsza w doświadczenia i informacje nt. jego stosowania. Najpierw stosowałam przez tydzień 4 x 30 ml/dobę - i już prawie nie kaszlałam, w drugim tygodniu zmniejszyłam dawkę do 3 x 30 ml/dobę. Ku mojemu zdziwieniu, kaszel ustąpił! Minęły już 3 miesiące, a ja nie kaszlę i wciąż nie mogę w to uwierzyć. Obecnie zażywam dawkę profilaktyczną - 2 x 15 ml/dobę. Moje doświadczenia z zastosowań preparatów CF/CV pozwalają mi z optymizmem myśleć o przyszłości bez chorób.
 
Zofia Wałęga (10%), Racibórz, CaliNews styczeń 2004.
 
 
Kocham cię życie...
 
Przez całe życie na słowo "nowotwór" reagowałam paraliżującym przerażeniem. Myślałam, że to wyrok bez odwołania i ułaskawienia. Jadąc tramwajem nr 15 przez ulicę Filtrową w Warszawie pragnęłam, by jego trasa była wytyczona jak najdalszym łukiem od ul. Wawelskiej. Zaraz wyjaśnię dlaczego... Żyjąc w tym przekonaniu, pod koniec 2003 roku odkryłam w piersi obecność guza. Choć przerażenie prawie zatrzymało mi pracę serca, natychmiast zmobilizowałam się do walki. I właśnie na tejże ul. Wawelskiej, 10 grudnia 2003 r. nadano mi tytuł Amazonki. W tej trudnej dla mnie sytuacji, przyjaciółki i mieszkająca za granicą rodzina okazywały mi bardzo serdeczną opiekę oraz wsparcie psychiczne. Sama też starałam się myśleć pozytywnie - wierzyłam, że kiedyś uda mi się pokonać chorobę. Z wielką determinacją rozpoczęłam ćwiczenia rehabilitacyjne i przestrzegałam wszystkich zaleceń. W okresie rekonwalescencji, dzięki przyjaciółce poznałam dr Małgorzatę Miktus, która starannym i właściwym doborem suplementów CVI, w tym soku z noni, sprawiła, że moje zdrowie zaczęło poprawiać się w bardzo szybkim tempie. Byłam w stanie np. sama zrobić gruntowane sprzątanie po wymianie instalacji sanitarnej w moim mieszkaniu, co wcześniej było nawet nie do pomyślenia!
 
Wierzę, że dzięki suplementacji preparatami CVI, a zwłaszcza Polinesian NONI, mam prawidłowe wyniki badań laboratoryjnych, samopoczucie mi dopisuje, jestem pogodna i pełna optymizmu. Prowadzę bardzo aktywny tryb życia, choć mam "dopiero" 80 lat, poświęcam dużo czasu na swoje zainteresowania, mam dobry wpływ na otoczenie. Wiele zawdzięczam swojemu pozytywnemu myśleniu i wierze, że pokonam istniejące we krwi markery, lecz mam również świadomość, że dużo, dużo więcej zawdzięczam opiece, serdeczności i życzliwości otaczających mnie osób i tą droga składam im gorące podziękowania.
Kocham cię życie i smakujesz mi takie, jakie jesteś!!!
 
Aleksandra Grynkiewicz (Warszawa). CVI Europe, CaliNews marzec, 2005



Copyright 2010 nonisuplementy.pl      Osób online: 2

Projektowanie stron: Edytuj.com

Strona Główna | O firmie | Oferta | Kontakt | Klub CaliVita | Dostawy i wysyłki